Czeskie fundusze VC często są tylko pasażerami na gapę – mówi Kamil Levinský z Jet Ventures

Autor:
Jet Investment
28.5.2026

To może być venture capital, ale fundusz ma DNA private equity. Według Kamila Levinskiego właśnie to daje Jet Ventures przewagę.

W czeskim środowisku biznesowym nazwa Jet Investment od dawna oznacza jedno: uznany fundusz private equity miliardera Igora Faita, zaliczanego przez „Forbesa” do najbogatszych osób w kraju. Po uruchomieniu trzech funduszy o wartości niemal 12 mld CZK – i z czwartym w przygotowaniu – grupa uznała jednak, że czas wejść do nowej dyscypliny: venture capital.

Fundusz Jet Ventures, kierowany przez Kamila Levinskiego, ma na celu zebranie 1,25 miliarda koron i obecnie jest już prawie w całości zasilony. Pojedyncze inwestycje mają wynosić od 1 mln do 2,5 mln euro.

– Wierzymy, że możemy zbudować portfel, który nie musi składać się z trzydziestu spółek” – mówi Levinský, którego droga do venture capital zaczęła się od jego własnych prywatnych inwestycji.

Były CEO České Radiokomunikace zaczął budować prywatny portfel inwestycyjny po odejściu z funkcji menedżerskich.

– Na początku zrozumiałem, że życie nie polega tylko na pracy – mówi Levinský. – Miałem klauzulę o zakazie konkurencji, właśnie urodził mi się drugi syn i po raz pierwszy naprawdę zwolniłem tempo i zacząłem cieszyć się życiem. Mój starszy syn prawie mnie nie znał. Miałem finansowy bufor na rok i pierwszy raz w życiu zrobiłem sobie cały rok przerwy.

Spotykamy się w jednym z salonów STAGES HOTEL Prague, podczas gdy za zamkniętymi drzwiami toczy się wydarzenie networkingowe dla inwestorów. Jet Ventures prezentuje swoje spółki portfelowe obecnym inwestorom, jednocześnie zabiegając o nowych – co stało się jednym z głównych zadań Levinskiego.

W trakcie swojej kariery w telekomunikacji Levinský pracował w finansach, marketingu i sprzedaży. W czasie pracy w Eurotelu zdał wszystkie trzy egzaminy CFA – zyskał kwalifikacje, z których rzadko korzystał na wysokich stanowiskach menedżerskich, wracając do nich dopiero później jako prywatny inwestor.

Zaczął od obligacji, potem przeszedł do akcji, private equity i – jak wielu zamożnych Czechów – nieruchomości. Ostatecznie jednak całkowicie stracił zainteresowanie tym segmentem.

– Wielu Czechów popełnia ten sam błąd: przecenia wartość cegieł i betonu” – mówi. – Zrozumiałem, że po prostu mnie to nie cieszy. Przesunąłem swój portfel w stronę aktywów o wyższym ryzyku i stopniowo wychodziłem z nieruchomości. Z sukcesem inwestowałem też w wino i sztukę.

W końcu trafił do venture capital – i natychmiast się w nim zakochał.

– Nie miałem kapitału na duże inwestycje, więc działałem jako anioł biznesu, zwykle wystawiając czeki do 100 tys. Euro – mówi Levinský. – Odkryłem, że absolutnie to uwielbiam. Nie była to największa część mojego portfela, ale zdecydowanie najbardziej ekscytująca.

Jednocześnie zaczął coraz krytyczniej patrzeć na sposób działania wielu funduszy VC.

Nejčastěji vás zajímá

No items found.
No items found.

Soubory ke stažení

No items found.